Ta strona używa plików cookies.
   Informacje o cookies
ROZUMIEM
Skocz do zawartości
☆ Happier ☆

takie se z nudów

Rekomendowane odpowiedzi

Zasłużony

Nastał wieczór.
Mgła rozprzestrzeniała się w szybkim tempie, okna zaparowały, miejscami można było dostrzec migoczące zielone światełka.
Spośród ciszy zaczęły wydobywać się zbliżające w ich stronę dziwne jęki, śmiech oraz dźwięk łańcuchów.
On wraz z najlepszym przyjacielem siedzieli sami we wnętrzu starej latarni, mieli ze sobą tylko latarkę.
Nastał sztorm, krople deszczu zaczęły wpadać przez szczeliny do środka.
Światło w latarni zaczęło przygasać, niedomknięte drzwi latarni zaczęły trzaskać od coraz to silniejszego wiatru.
Gdy zeszli po starych rozpadających się schodach je zamknąć, ujrzeli na zewnątrz cień tajemniczej postaci.
Szybkim ruchem zamknęli drzwi, przestraszeni chcieli uciec, jednak nie wiedzieli dokąd.
Coraz większe fale wody zbliżały się ku latarni, a na zewnątrz czyhało coś niedobrego. Nie mogli tu dłużej zostać.
Jego przyjaciel dostrzegł pod schodami dużą czarną skrzynię. Chcieli ją otworzyć, ale ta była zamknięta.
Używszy latarki, znaleźli pod drzwiami klucz, który do niej pasował.
Po zdjęciu kłódki i podniesieniu pokrywy, ta zamieniła się w srebrny pył, pod którego powierzchnią pojawiła się klapa w podłodze.
Postanowili to wykorzystać i ruszyć w nieznane.
Tunel był tak ciasny, że mieścili się pojedynczo, droga była długa i kręta, zaczęło brakować im powietrza.
Ostatkiem sił doszli do jego końca.
Wyszli na powierzchnię, im oczom ukazał się upiorny las oraz lampa, która stała tam chyba wieki.
Światło z niej było tak słabe, że obejmowało tylko wyjście z tunelu.
Niebo było pozbawione gwiazd i księżyca.
Mgła tutaj nie dochodziła, słychać było tylko krople deszczu spadające na ziemię.
Nie wiedzieli dokąd iść, rozglądając się dostrzegli trzy ścieżki prowadzące w różne strony.
Wybrali pierwszą z nich i ruszyli.
Piaszczysta i obrastająca po bokach cierniami droga wiodła ich przez las.
Na gałęziach drzew widzieli obserwujące je czarne ptaki i zwisające nietoperze.
Minęli zakręt, usłyszeli szum wody, to była fontanna, która stała naprzeciw starego wielkiego pałacu.
Zmoknięci i wykończeni postanowili wejść do środka.
Przekroczyli próg drzwi i stanęli jak wryci.
Na środku holu stała ona, tajemnicza postać..

  • Bomba! 7

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Junior Admin

Mrr, poeta. :wub:  Niby ze znudzenia, a jednak wyszedł całkiem przemyślany i interesujący wstęp na całą fabułę opowieści. Co za tym idzie - dobrym pomysłem byłyby kolejne części. I szczerze mówiąc, to właśnie z nudów powstają często niezłe i pełne wyobraźni historie, tak jak teraz, więc zachęcam i czekam. B)  

Btw. pisz w jednym ciągu, każde zdanie od nowej linijki jakoś tak wygląda nieestetycznie w tym przypadku.

  • Dzięki! 1

76561197978134532.png

t1DmVF2.jpg

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Moderator

Jak ja twój fan :hrhr: Bardzo ciekawa hisotoryjka, super się ją czytało. Oczywiście czekam na kolejne części :wub: 

  • Dzięki! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Unikatowe :D

  • Haha! 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi

Nie wiedzialem ze z ciebie taki pisarz, cudowne


78310960_jvnkieyeye.png.a2758bf91fee8937dee95553aa552e99.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...